Udało nam się zatrzymać grupę przestępczą, która sprowadzała do Szwecji przede wszystkim Polaków, obiecując im pracę oraz mieszkanie, a w rzeczywistości ludzie ci byli zmuszani do kradzieży oraz koczowania w namiotach - powiedział PAP Per Bjoerkman z wydziału policji ds. zwalczania międzynarodowej przestępczości zorganizowanej.

Reklama

Jak tłumaczył policjant, "w ten sposób kilkanaście osób, będących w trudnej sytuacji życiowej, w zamian za jedzenie, zapewniało swoim zleceniodawcom dochód". - Poszkodowanych może być więcej, gdyż proceder ten trwał od dłuższego czasu - dodał.

W wyniku policyjnej akcji śledczym udało się odnaleźć towar skradziony głównie ze sklepów w zachodniej Szwecji oraz w innych krajach skandynawskich.

Szwedzka prokuratura zakwalifikowała sprawę sprowadzania oraz zmuszania do pracy, w tym wypadku, kradzieży, jako handel ludźmi.

W 2010 roku w mieście Solna pod Sztokholmem miała miejsce opisywana przez media głośna sprawa 46-letniej Polki romskiego pochodzenia, która sprowadzała do pracy kobiety z Polski. W rzeczywistości znęcała się nad nimi, zmuszając m.in. do kradzieży.

Reklama