Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojska USA wycofują się z granicy turecko-syryjskiej. Amerykanie: Nie będziemy bronić Kurdów

7 października 2019, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kurdyjscy bojownicy
Kurdyjscy bojownicy/PAP Archiwalny
Stany Zjednoczone poinformowały w poniedziałek rano dowódcę syryjskich sił kurdyjskich, że amerykańskie wojska nie będą bronić ich przed tureckimi atakami - przekazał agencji Reutera przedstawiciel władz amerykańskich.

Rozmówca Reutersa, którego nazwiska nie ujawniono, powiedział, że amerykańskie siły ewakuowały dwa posterunki obserwacyjne w przygranicznych miastach Tel Abjad i Ras al-Ajn. Pozostałe siły USA w regionie pozostają na razie na miejscu - dodał. Z kolei arabsko-kurdyjski sojusz Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) wydał komunikat, w którym oceniono, że planowana operacja wojsk Turcji zrujnuje lata owocnych walk z IS prowadzonych przez tę formację i pozwoli liderom tej wciąż działającej dżihadystycznej organizacji na wyjście z ukrycia. "Amerykańskie siły nie wypełniły swoich zobowiązań i wycofały się z terenów przy granicy z Turcją, a Turcja teraz przygotowuje się do inwazji na północno-wschodnią Syrię" - oświadczyły też SDF, które kontrolują większość tych obszarów.

Jednocześnie minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu powiedział w poniedziałek, że jego kraj jest zdeterminowany, by oczyścić z bojowników swoją granicę z Syrią oraz zapewnić bezpieczeństwo kraju. Zapewnił, że Turcja "przyczyni się na rzecz pokoju i stabilności w Syrii". "Zawsze popieraliśmy integralność terytorialną" tego kraju - podkreślił szef tureckiej dyplomacji.

Turecki prezydent, Tayyip Recep Erdogan, wskazał z kolei, że planuje złożyć wizytę w Waszyngtonie i spotkać się z Trumpem w pierwszej połowie listopada. Zapowiedział, że ich rozmowy dotyczyć będą planów "strefy bezpieczeństwa" w północno-wschodniej Syrii oraz wyraził nadzieję, że podczas wizyty uda się rozwiązać spór wokół F-35. Pentagon ostrzega, że kupowane przez Turcję rosyjskie systemy obrony powietrznej S-400 mogą stanowić zagrożenie dla sił powietrznych NATO operujących w tym regionie. Amerykańscy eksperci uważają, że radary zainstalowane w rosyjskiej broni nauczą się dostrzegać i śledzić myśliwce F-35, przez co ich niewykrywalność stałaby się wątpliwa.

Utworzenie strefy bezpieczeństwa w północno-wschodniej Syrii, wzdłuż granicy tureckiej, USA i Turcja uzgodniły w sierpniu. Zdaniem Ankary strefa ta powinna zostać "wyczyszczona" z wchodzących w skład SDF kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), uważanych przez nią za organizację terrorystyczną. Turcja chce osiedlić tam ok. 2 mln syryjskich uchodźców. Ankara uważa, że Amerykanie, którzy popierają SDF, nie spieszą się z wprowadzeniem strefy. Waszyngton z kolei ostrzegał przed podejmowaniem jednostronnych posunięć ofensywnych w północno-wschodniej Syrii, gdzie siły USA stacjonują razem z SDF. Sojusz ten odegrał decydującą rolę w pokonaniu IS w Syrii. Waszyngton i Ankara nie mogą również porozumieć się co do szerokości strefy. Turcy domagają się, aby wynosiła ona co najmniej 30 km.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj