Po załamaniu się gospodarki w latach 90. puste sklepy i brak paliwa stały się na Kubie normą. Ciągły niedobór żywności i masowe przesiadanie się z samochodów na rowery okazało się jednak zbawienne dla ich zdrowia.
"Nie mamy autobusów, ale mamy rowery. Przesiadajcie się więc na rowery" - zachęcał Fidel Castro w 2000 r. Najnowsze badania pokazują, że
kombinacja zwiększonej aktywności fizycznej i mniejszej dawki kalorii doprowadziła do zmniejszenia się liczby otyłych Kubańczyków. A tym samym do mniejszej liczby zawałów, zachorowań na
cukrzycę i wylewów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|