Masters wszedł do sklepu w miasteczku Farmington. Wsunął do kieszeni pączka, wartego pół dolara (ok. 1,30 zł,) i próbował wyjść. Pracownicy sklepu chcieli go zatrzymać, ale mężczyzna uderzył jednego z nich i zaczął uciekać. Szybko jednak dopadła go policja. Myślał pewnie, że wykręci się drobną grzywną, ale prokurator szybko wyprowadziła go z błędu.
Okręgowa prokurator Wendy Horn - według telewizji Fox News - postawiła Mastersowi zarzuty napadu na sklep i rabunku, a nie zwykłej kradzieży. Za to grozi 15 lat. Jednak z racji tego, że mężczyzna ma już na koncie kilka wyroków, sędzia może mu wlepić aż 30 lat.
A amerykańskich funkcjonariuszy nie obchodzi, że Masters trafi na kilkadziesiąt lat do więzienia za pączka. Bo - jak powiedział telewizji Fox News szef policji z Farmington, Rick Baker - prawo w Missouri jest jasne i nieważne, co ukradł, ale jak to zrobił.