"Tona pojemników, w których przechowywano radioaktywne izotopy używane w leczeniu pacjentów, zniknęła" - wyjaśnia policja. Mundurowi gorączkowo szukają złodziei, bo obawiają się, że kradzież pojemników mogli zlecić terroryści.

Chociaż - jak uspokajają służby - ołowianych kontenerów nie da się wykorzystać do budowy ładunków wybuchowych, bo są zbyt słabo napromieniowane, kontakt z pojemnikami może skończyć się groźną dla życia chorobą popromienną.

Policjanci przeczesują złomowiska i magazyny. Proszą też o pomoc każdego, kto może pomóc w schwytaniu złodziei i odzyskaniu radioaktywnych pojemników.