Dziennik Gazeta Prawana logo

Chinatown w Waszyngtonie: Na koronawirusa najlepsze maseczki i ziołowa herbata

13 kwietnia 2020, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Chinatown
<p>Chinatown</p>/Shutterstock
Maseczki to podstawa, za 30 dolarów możesz kupić 10 – zachęca kierowniczka sklepu w waszyngtońskim Chinatown. Mam jednak coś ekstra – dodaje, wskazując na odmierzającą zioła kobietę w rękawiczkach i osłonach na nadgarstki. Tak powstaje "antykoronawirusowa herbata".

Na koronawirusa w Chinatown kupić można dwie mieszanki - każda według specjalnego przepisu lekarzy z Chin. Pierwsza to kosztująca 5 dolarów kombinacja sześciu składników, która ma zwiększać odporność organizmu. Wśród nich są liście czarnej jagody. – zapewnia przyrządzająca mieszankę kobieta, który ma na twarzy aż dwie maseczki. Druga herbata składa się aż z 21 składników. Jest droższa – kosztuje 15 dolarów. Jej nazwa to "antyCovid-19".

Przy tworzeniu tych ziołowych kompozycji ważne są proporcje. Każdy ze składników klient może dotknąć i powąchać. Przy przygotowywaniu herbaty odradza się metalowe garnki. Porcję wrzuca się na 15 minut do zimnej wody. Następnie podgrzewa do wrzenia i potem na niskim ogniu gotuje przez 20 minut. Po odsączeniu mieszankę można użyć jeszcze raz; potem już nie nadaje się do spożycia. Gorzki napar pić należy dwa razy dziennie – godzinę po śniadaniu i godzinę po obiedzie.

Sklep w pobliżu hali widowiskowej Capital One Arena w centrum Waszyngtonu oferuje szeroki asortyment różnego rodzaju chińskich lekarstw i suplementów diety. Wśród nich multum herbat, w tym - na ból gardła, na rzucenie palenia czy takich – które jak głosi opakowanie - zapewniają zdrowe i białe zęby.  - mówi kierowniczka.

W trakcie epidemii do sklepu wchodzą jedynie pojedynczy klienci. Większość zamawia produkty telefonicznie czy przez internet, a następnie przyjeżdża tylko, by je odebrać. Rzadko kiedy są to Chińczycy.

Chińczycy, kiedyś licznie zamieszkujący waszyngtońskie Chinatown, teraz są w nim mniejszością. Wciąż prowadzą tu jednak kilkanaście sklepów i restauracji; w trakcie epidemii otwartych jest zaledwie kilka. Już od pierwszych doniesień o wirusie pracujący w chińskich lokalach noszą maseczki ochronne.

tłumaczy szefowa chińskiego sklepu. W jej sklepie za zestaw 10 sztuk trzeba zapłacić 30 dolarów. Na witrynie wywieszona jest informacja, że noszenie maseczek "nie oznacza choroby".  - można na niej przeczytać.

Mieszkańcy Chinatown oburzają się też na nazywanie SARS-CoV-2 "chińskim wirusem". tłumaczy informacja z witryny.

Jak wynika z danych Federalnego Biura Śledczego (FBI), od początku epidemii w Stanach Zjednoczonych wzrosła przemoc wobec osób o chińskim pochodzeniu. Sprzedające w sklepie w Waszyngtonie czują się jednak bezpiecznie i zapewniają, że ze strony lokalnej społeczności nie spotkało ich nic złego. Tak jak większość Amerykanów liczą na szybkie pokonanie epidemii i otwarcie gospodarki. - przyznaje szefowa sklepu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj