Stolica Włoch była dziś chyba najbezpieczniejszym miastem na świecie. Na ulicach Rzymu pojawiło się aż 100 tysięcy policjantów. Mundurowi nie zajmowali się jednak ściganiem bandytów, ale domagali się podwyżek i zwiększenia nakłądów na bezpieczeństwo.
Funkcjonariusze policji, służby więziennej oraz strażacy żądają, żeby lewicowy rząd Romano Prodiego przestał wreszcie ciąć wydatki z budżetu przeznaczone na bezpieczeństwo.
"Domagamy się od rządu zmiany sposobu myślenia o potrzebie inwestowania w bezpieczeństwo obywateli. Fakty, które zaprzeczają obietnicom wyborczym, cięcia budżetowe zagrażają instytucji stojącej na straży bezpieczeństwa obywateli" - napisali w liście do premiera.
W wypowiedziach dla telewizji uczestnicy demonstracji skarżyli się na fatalny stan samochodów policyjnych i brak wystarczających środków na paliwo niezbędnych do patrolowania ulic.
Podobny marsz policjantów odbył się również w Mediolanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|