Wielka kompromitacja amerykańskich służb specjalnych. FBI straciło linię telefoniczną do podsłuchiwania ludzi podejrzanych o terroryzm, bo... nie zapłaciło rachunków.
Większość informacji, które komputery podsłuchały u podejrzanych o terroryzm, nigdy nie trafiły do centrali FBI. Bo wściekła firma telefoniczna miała już dosyć czekania na pieniądze i linie podsłuchowe odcięła.
Cała sprawa wyszła na jaw, gdy kontrolerzy Departamentu Sprawiedliwości skontrolowali, jak FBI wydaje państwowe pieniądze. Okazało się, że fundusze na rachunki jeden z agentów po prostu... ukradł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
