Dziennik Gazeta Prawana logo

Saperzy musieli rozbrajać... wibrator

16 stycznia 2008, 22:40
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Gdy sprzątacz bloku w szwedzkim Goeteborgu natknął się na paczkę, wydała mu się bardzo podejrzana. Od razu zaalarmował policję. Mieszkańców ewakuowano, a budynek otoczyli policjanci. Bali się podejść zawiniątka, bo niepokojąco buczała i drgała. Gdy paczkę otworzyli saperzy, zdębieli... Bo zamiast bomby w śrdoku był... wibrator.

"Policja nie chciała ryzykować. Dlatego wezwaliśmy saperów, którzy mieli zająć się podejrzaną paczką. A funkcjonariusze odcięli kordonem zagrożony obszar" - poinformował rzecznik policji z Goeteborga Jan Strannegard.

Saperzy, aby rozbroić domniemaną bombę, użyli specjalnego sprzętu. Jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie. Podejrzana paczka wcale nie była groźna. "W środku był wibrator i akurat się włączył. Stąd to buczenie i drganie" - mówią zawstydzeni policjanci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj