Patricia Vincent z Nevady ścięła trzy stuletnie drzewa. Nie zapytała nikogo o zgodę - stwierdziła, że ma do tego prawo, bo sosny zasłaniały jej widok na jezioro. Grozi jej za to 30 lat więzienia i 750 tysięcy dolarów grzywny.
Amerykańscy leśnicy opiekujący się jeziorem Tahoe nie mogli uwierzyć własnym oczom. Ktoś wyciął trzy najpiękniejsze stuletnie sosny stojące nad brzegiem. Strażnicy natychmiast wezwali policję.
Okazało się, że drzewa wycięła Patricia Vincent. Tłumaczyła, że sosny zasłaniały jej widok na taflę wody.
Amerykańscy prokuratorzy oskarżyli ją o kradzież i świadome zniszczenie własności rządowej. Za każde ścięte drzewo grozi jej dziesięć lat więzienia i 250 tysięcy dolarów grzywny. A wyroki mogą być połączone. Amerykanka może więc spędzić w więzieniu w sumie aż 30 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl