Lecieli do pracy na platformie wietniczej. Lot był spokojny. Ale przy podchodzeniu do lądowania na Morzu Czarnym śmigłowiec Mi - jednej z ukraińskich kompanii naftowych - zawadził ogonem o ogrodzenie platformy. Maszyna zapaliła się i runęła. Według ostatnich doniesień, nie żyje 20 osób.
Na miejscu zginęło 19 osób. Jedna osoba, która została ciężko ranna, zmarła w szpitalu.
Śmigłowiec Mi-8 przewoził personel na oddaloną 70 km od brzegu platformę wiertniczą "Tawrida" na Morzu Czarnym. "Według wstępnych ustaleń, śmigłowiec zaczepił tylnym śmigłem o ogrodzenie wieży platformy wiertniczej, przez co stracił sterowność, zapalił się i spadł na platformę" - powiedział rzecznik ukraińskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Poniedziałkowa katastrofa była drugim wypadkiem śmigłowca typu Mi-8 na Ukrainie w ciągu ostatniego miesiąca. 27 marca w okolicach wyspy Wężowej do Morza Czarnego spadł helikopter z 14 osobami na pokładzie; 13 osób zginęło, jedna została uratowana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|