W wyniku eksplozji zginęło co najmniej sto osób - poinformował w środę libański oddział Czerwonego Krzyża. Liczbę rannych oceniono na 4 tys. Media piszą o "apokaliptycznych zniszczeniach", jakie dotknęły Bejrut. Szpitale w libańskiej stolicy są przepełnione.
Ogromne zniszczenia i straty w ludziach, jakie spowodowała eksplozja, wywołały natychmiastową reakcję międzynarodowej solidarności. Jako pierwsze zareagowały państwa utrzymujące tradycyjnie bliskie kontakty z Libanem, jak Francja. Jej władze zadeklarowały gotowość wysłania do Bejrutu ekip ratownictwa medycznego i sprzętu.
Gotowość udzielenia pomocy zadeklarował też rząd Niemiec. W wybuchu ucierpieli pracownicy niemieckiej ambasady. Również amerykański Departament Stanu oświadczył, że Stany Zjednoczone są chętne pomóc władzom w Bejrucie i społeczeństwu Libanu.
Liban od wielu miesięcy znajduje się na skraju zapaści ekonomicznej. W kraju panuje hiperinflacja, rośnie bezrobocie, usługi bankowe zostały ograniczone do minimum. Krajem wstrząsały przez wiele miesięcy zamieszki wywołane społecznym niezadowoleniem. Do trudności ekonomicznych dołożyły się jeszcze skutki epidemii koronawirusa - przypominają agencje.
Wtorkowa eksplozja dodatkowo skomplikowała sytuację. Oprócz ofiar w ludziach i strat materialnych szacowanych na ponad 3 miliardy dolarów USA, Liban musi się teraz mierzyć z perspektywą braków w zaopatrzeniu, bo zniszczona została infrastruktura portowa i zagrożeniami w sferze bezpieczeństwa.
Chęć wsparcia Libanu w trudnych chwilach wyraziły prawie wszystkie państwa regionu, w tym - Izrael, z którym Liban znajduje się w stanie wojny. Władze izraelskie zaoferowały pomoc medyczną i humanitarną.
Pomagać chce też oddalony o 200 km od Libanu Cypr, gdzie wtorkowa eksplozja była odczuwalna. W środę władze w Nikozji zadeklarowały, że kraj może wysłać pomoc medyczną do Bejrutu. - zapowiedział szef MSZ Cypru Nikos Kristodulidis.
Pomoc zaoferowała też Turcja, która jest silnie zaangażowana w tym regionie i od dziesięcioleci popiera separatystyczne władze Północnego Cypru. Władze w Ankarze poinformowały, że, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba, wybudują szpital polowy i przyślą personel medyczny.
Pozarządowa turecka Fundacja Pomocy Humanitarnej (IHH) jest już na miejscu w Bejrucie i zajmuje się przeszukiwaniem rumowiska. - powiedział Mustafa Ozbek. W Libanie mieszka ok. 450 tys. palestyńskich uchodźców, stanowiących 10 proc. populacji kraju. Ponad połowa z nich żyje w 12 obozach. Ponadto w Libanie przebywa obecnie około miliona uchodźców z Syrii.
Turecka fundacja rozdaje też posiłki mieszkańcom miasta. Ocenia się, że nawet do 300 tys. osób straciło dach nad głową po wczorajszej eksplozji. - wyjaśnił Ozbek.
Pomoc dla Libanu zadeklarował też w środę Iran, który wiąże z tym krajem wyznawany przez libańskich muzułmanów szyizm. Z Teheranem od lat współpracuje militarna organizacja Hezbollah.
Władze w Teheranie powiadomiły w środę, że zamierzają wysłać do Bejrutu wyspecjalizowany personel medyczny. Prezydent Iranu Hasan Rowhani oświadczył, że jego kraj może przyjąć do szpitali i specjalistycznych klinik osoby ranne, udzielając im wszelkiej niezbędnej pomocy. .