W zeszłym roku Watykan zawiesił immunitet dyplomatyczny nuncjusza, co media komentowały jako precedens w najnowszej historii Stolicy Apostolskiej. Oprócz kary więzienia paryski sąd karny orzekł, że były nuncjusz apostolski ma zapłacić czterem ofiarom 13 tys. euro jako odszkodowanie za straty moralne i 9 tys. euro kosztów sądowych. W ubiegłym roku jeden z pracowników paryskiego ratusza złożył skargę na arcybiskupa, który miał trzykrotne złapać go za pośladki podczas uroczystości składania przez mer Paryża Anne Hidalgo życzeń noworocznych korpusowi dyplomatycznemu. Następnie inny pracownik merostwa oskarżył hierarchę o napaść seksualną, do której miało doszło rok wcześniej, podczas takiej samej uroczystości.

Reklama

Do powodów dołączył też m.in. 20-letni seminarzysta, który twierdził, że duchowny dopuścił się wobec niego podobnych czynów podczas i po mszy. O napaści seksualnej ze strony ówczesnego nuncjusza w 2018 roku doniósł sądowi również wysoki urzędnik francuskiego MSZ, ale nie złożył skargi.

Arcybiskup nie stawił się na rozprawie

Arcybiskup Ventura, mieszkający obecnie we Włoszech, nie stawił się na rozprawie, która odbyła się 10 listopada. Na sali sądowej nie było go również w środę, gdy ogłoszono wyrok. Nieobecność tłumaczył złym stanem zdrowia. Prokurator żądał dla niego kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu, twierdząc, że napaści seksualne, o jakie oskarżany był hierarcha, nie ulegają wątpliwości. Niski wymiar kary - za napaści na tle seksualnym grozi we Francji kara więzienia do lat pięciu oraz grzywna - tłumaczył „zaburzeniami kognitywnymi” oskarżonego, ustalonymi przez ekspertów. Wydanie wyroku skazującego wobec arcybiskupa Ventury powoduje wpisanie go do krajowego rejestru sprawców wykroczeń seksualnych.