– twierdzi Maksim Samorukow z Moskiewskiego Centrum Carnegie.
Z punktu widzenia Moskwy takie ryzyko stanowiłoby dojście do władzy sił opozycyjnych w sytuacji poważnego osłabienia czy upadku Łukaszenki, dlatego Moskwa będzie w dalszym ciągu pomagać obecnemu przywódcy Białorusi.
– ocenia rozmówca PAP.
Priorytety Moskwy na chwilę obecną to jego zdaniem właśnie niedopuszczenie do władzy ludzi „przypadkowych” z punktu widzenia Kremla i wspieranie Łukaszenki na tyle, by nie upadł.
"Obecnie scenariusz jest inny"
– dodaje Samorukow.
– mówi rozmówca PAP.
W jego opinii działania Moskwy w ostatnich miesiącach to próba przejścia do nowego formatu relacji z Białorusią, czego przejawem jest m.in. nakłanianie Łukaszenki do przeprowadzenia reformy konstytucyjnej. Na zewnątrz ma to wyglądać jak zachęta do dialogu społecznego w celu wyjścia w kryzysu.
Po spotkaniu z Łukaszenką w Soczi we wrześniu, Putin ocenił plany reformy konstytucyjnej jako „logiczne, aktualne i uzasadnione”. W listopadzie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow dyplomatycznie ponaglał Łukaszenkę, mówiąc, że dobrze byłoby wskazać jakieś terminy. Dodał przy tym, że w proces powinni zostać zaangażowani „przedstawiciele wszystkich grup społeczeństwa”. Przypomniał też, że w Soczi Łukaszenka zapowiedział w perspektywie (już po reformie) przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.
"Dla Kremla kluczowe są sprawy polityki zagranicznej"
przekonuje analityk. Jego zdaniem Moskwa chciałaby na Białorusi systemu, w którym będą funkcjonować i rywalizować różne partie. Wszystkie one przy tym powinny być prorosyjskie. – przekonuje.
– dodaje.
Przyznaje przy tym, że na razie proces ten idzie „tak sobie”. Alaksandr Łukaszenka zapowiadał już kilkukrotnie przystąpienie do reformy, jednak na razie eksperci oceniają te działania jako grę na czas i pozorowane ruchy. Maksimum, co może się wydarzyć, to kontrolowany dialog z wybranymi ludźmi, którzy mają występować w roli opozycji, i ewentualne wyniesienie reformy na forum kontrolowanego przez władz Ogólnobiałoruskiego Zjazdu Ludowego.
– ocenia Samorukow. – dodaje.
Paradoksalnie, wyjaśnia ekspert, pomimo strategicznego znaczenia Białorusi, rosyjska ekspertyza na temat tego kraju „praktycznie nie istnieje”. – ocenia.
- uważa analityk. – podsumowuje Samorukow.