To niemalże cud, że nie było więcej ofiar. W potężnym karambolu we Francji zginęła jedna osoba, a 36 zostało rannych. Zderzyło się 26 aut i dwa autobusy. Nic nie wskazuje, by ucierpieli Polacy.
Do wypadku doszło około 20 km na wschód od Metz. Według policji, główną przyczyną była słaba widoczność z powodu porannej mgły. Dodatkowo okolicę spowijał gęsty dym z pożaru słomy.
W wypadku uczestniczyły dwa autobusy. Pierwszy, z Belgii, mógł kontynuować swoją podróż. Drugim jechali Brytyjczycy, którzy będą mogli ruszyć w dalszą drogę dopiero w poniedziałek.
Na razie nie wiadomo, by w karambolu ucierpieli Polacy.
W akcji ratowniczej brało udział 50 wozów strażackich i 79 policjantów. Rannych przewieziono do różnych szpitali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane