Dziennik Gazeta Prawana logo

Republikanie popierają Baracka Obamę

20 października 2008, 22:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Decyzja republikanina Colina Powella o przejściu do obozu Baracka Obamy nie jest odosobniona. Coraz więcej zwolenników Republikanów decyduje się na poparcie kandydata Demokratów. Nie odpowiada im kierunek, jaki wybrało w ostatnich latach ich stronnictwo - czytamy w DZIENNIKU.

W wielu regionach już od miesięcy działają lokalne stowarzyszenia "Republikanie za Obamą". W minioną niedzielę działacze takiej organizacji z Missouri - jednego ze stanów kluczowych dla zwycięstwa w tym roku - wezwali wszystkich wyborców o umiarkowanych poglądach do poparcia senatora z Chicago. Na wiecu, na którym gościem była wpływowa demokratyczna senator Claire McCaskill, padły bardzo gorzkie słowa pod adresem Johna McCaina. "O piątej rano obudził mnie telefon. W słuchawce usłyszałem odgrywany z automatu monolog o związkach Baracka Obamy z terrorystami. Środki, jakimi posługują się Republikanie, to obrzydliwość" - tłumaczył John Levis, współpracownik prezydenta Geralda Forda, konsekwentny zwolennik Ronalda Reagana i George’a Busha ojca.

Ale oprócz zarzutów o brudną kampanię Republikanie są rozczarowani tym, w jakim kierunku zmierza ich stronnictwo. "Sam uważam się za tradycyjnego konserwatystę i w mojej opinii Barack Obama o wiele bardziej niż John McCain wpisuje się w ten wzorzec" - oznajmił Lincoln Chafee, były senator i jeden z najbardziej znanych Republikanów, którzy przeszli na drugą stronę politycznego Rubikonu. Dla części umiarkowanych wyborców prawicy polityk z Arizony gwarantuje kontynuację zbyt twardego kursu obecnego prezydenta. "To nie jest wyłącznie problem Johna McCaina ani jego kandydatury. Moim zdaniem w amerykańskim społeczeństwie zachodzą trwałe zmiany. Ludzie mają już dość prezentowanego w ostatnich ośmiu latach zaangażowania w świat oraz przesadnie religijnej retoryki" - mówi DZIENNIKOWI Sharyn O’Halloran z Uniwersytetu Columbia. Ekspertka uważa, że po prostu po kilkunastu latach nadszedł kres dominacji chrześcijańskich fundamentalistów. Dla umiarkowanych Republikanów decyzje takich ludzi jak Lincoln Chafee czy przede wszystkim Colin Powell są istotnym drogowskazem, a wręcz usprawiedliwieniem porzucenia Partii Republikańskiej i poparcia Baracka Obamy. Najczęściej takiej zmiany lojalności partyjnej dokonują wyborcy z Nowej Anglii, stanów Środkowego Zachodu oraz Zachodniego Wybrzeża.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj