Dziennik Gazeta Prawana logo

Matka Pratasiewicza do syna: Trzymaj się. Patrzy na ciebie młodzież, która dalej walczy

27 maja 2021, 13:23
[aktualizacja 27 maja 2021, 14:48]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Natalia Pratasiewicz
<p>Matka zatrzymanego przez władze Białorusi byłego redaktora kanału NEXTA Ramana Pratasiewicza Natalia Pratasiewicz</p>/PAP
Chciałabym przekazać mojemu synowi, żeby się trzymał, żeby wiedział, że na niego teraz patrzy taka jak on młodzież, która wierzy w lepsze jutro, która walczy, która kontynuuje swoje działania - mówiła w czwartek w Warszawie Natalia Pratasiewicz matka zatrzymanego na Białorusi Ramana Pratasiewicza.

- powiedziała Natalia Pratasiewcz odpowiadając na konferencji prasowej na pytania dziennikarzy, co chciałaby przekazać bezpośrednio synowi, gdyby mógł ją usłyszeć. "To bardzo ciężkie pytanie" - zaznaczyła.

 - powiedziała płacząc.

Ojciec Ramana Pratasiewicza - Dzmitry Pratasiewicz, pytany czy otrzymali pomoc ze strony państwa polskiego odpowiedział, że "rząd polski zrobił bardzo dużo, żeby okazać nam należną pomoc". dodał.

Zaznaczył jednak, że teraz nie jest najważniejsze, jak oni dwoje się czują, a jak się czują Raman i Safija Sapiega - również zatrzymana w Mińsku dziewczyna jego syna.

Dzmitry Pratasiewicz mówił też, że nasiliły się wobec nich pogróżki i przytoczył jedną z nich - że "Raman jeszcze miał szczęście, a was rozstrzelamy tutaj - na miejscu w Warszawie".

Rodzice Ramana Pratasiewicza podkreślili, że do tej pory nie wiedzą, gdzie jest ich syn, nie mogą się z nim skontaktować - również poprzez środki prawne. Nie mają też informacji o stanie zdrowia ich syna, nie mogą potwierdzić w jakim jest stanie i obawiają się, że jego życiu i zdrowiu zagraża duże niebezpieczeństwo. Nie mają też informacji o Safiji.

Zaznaczyli, że zdecydowali się na wyjazd z Białorusi po tym, gdy tydzień przed ubiegłorocznymi wyborami z 9 sierpnia spotkał się z ojcem Ramana oficer białoruskiego KGB, z rozmowy z którym wynikało, że władze nie zawahają się przed niczym. -- powiedział Dzmitry Pratasiewicz.

Pytani przez dziennikarzy o pojawiające się w propagandzie białoruskiej i rosyjskiej zdjęcia pokazujące Ramana w Donbasie, wyjaśnili, że był tam jako dziennikarz, by relacjonować wydarzenia. Ojciec wyjaśnił, że dziennikarstwo wojenne i relacjonowanie spraw z zapalnych punktów świata było marzeniem Ramana od 15. roku życia.

Apel do krajów UE

Rodzice dziennikarza Ramana Pratasiewicza - Natalia i Dzmitry - zaapelowali na czwartkowym briefingu w Warszawie do przywódców krajów Unii Europejskiej i USA o pomoc w uwolnieniu ich syna, aresztowanego przez reżim Alaksandara Łukaszenki.

- mówiła na konferencji prasowej Natalia Pratasiewicz

- mówiła.

Podkreślała, że reżim Łukaszenki stosuje liczne represje wobec Białorusinów, którzy chcą wolności, demokracji, lepszej przyszłości i którzy demonstrowali w sposób pokojowy.

- mówiła Natalia Pratasiewicz.

Nawiązując do opublikowanego przez reżimowe białoruskie media nagrania wideo, na którym Raman Pratasiewicz przyznaje się do działalności "ekstremistycznej", podkreślała, że jej syn "nie nawoływał do masowych zamieszek, nie mówił, że trzeba wprowadzić wojsko przeciwko Białorusi". Według Natalii Pratasiewicz, po zatrzymaniu w Mińsku jej syna duszono, bito, ma złamany nos, a jego twarz do tego nagrania została ucharakteryzowana.

Ojciec Ramana Dzmitry Pratasiewicz mówił, że reakcja społeczności międzynarodowej pokazała, iż cały świat wspiera obecnie jego syna i wszystkich młodych ludzi na Białorusi, którzy walczą o życie w wolnym, demokratycznym kraju. - podkreślił.

- dodał.

Raman Pratasiewicz - kim jest? 

Raman Pratasiewicz, były współredaktor białoruskiego kanału Nexta - uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny”- został zatrzymany w niedzielę w Mińsku. Samolot relacji Ateny-Wilno, na którego pokładzie znajdował się Pratasiewicz, lądował przymusowo z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny. Mińsk odrzuca oskarżenia o zmuszenie samolotu Ryanair do lądowania. Po lądowaniu w stolicy Białorusi Ramana Pratasiewicza oraz jego partnerkę, Sofiję Sapiegę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj