Dziennik zamieścił w internetowym wydaniu z datą 12 sierpnia artykuł o dokumencie filmowców, małżonków Michaela Tuckera oraz Petry Epperlein "The Meaning of Hitler". Przedstawiany jest jako film pokazujący sposób, w jaki Hitler wykorzystał chaos i poczucie bycia ofiarą, tworząc strategię, którą stosują do dziś demagodzy.
Pod naciskiem społeczności polonijnej gazeta już w roku 2010 wprowadziła do swej instrukcji dla dziennikarzy wpis informujący, że "nie było polskich obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Auschwitz i inne obozy na terenach Polski były prowadzone przez niemieckich nazistów".
– pisze autor tekstu.
"Polskie obozy"
O sprostowanie wystąpił Na Twitterze, w związku z określeniem "polskie obozy", konsul generalny Adrian Kubicki.
– pisał konsul generalny.
W rozmowie z PAP uznał za paradoksalne, że tekst o filmie opisującym postać Hitlera i przestrzegającym przed trywializowaniem historii zawiera kolejną "wpadkę medialną" jaką jest zaprzeczające treści artykułu nazwanie obozów zagłady "polskimi".
akcentował Kubicki wymieniając Żydów, Polaków, Polaków żydowskiego pochodzenia i ofiary innych narodowości.
Konsul zwrócił uwagę, że pomimo wielu apeli sformułowania w rodzaju "polskie obozy śmierci" wciąż często występują. Za gorzką ironię uznał, że w artykule "WSJ" ani razu nie pada słowo "Niemcy", lub "niemieckie”.
Wzywał do jednoczenia się w przeciwdziałaniu obraźliwym dla Polaków nagannym praktykom. Zauważył, że jest to groźne zwłaszcza w USA. Główne amerykańskie media mają bowiem globalne oddziaływanie.
– nawoływał Kubicki.
Autorzy tekstów w amerykańskich mediach w nawiązaniu do Holokaustu używają niemal rutynowo określenia "naziści". Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że w kontekście nazywania obozów koncentracyjnych "polskimi" wielu, zwłaszcza nieznających historii Amerykanów, może sprawców zagłady kojarzyć z Polakami.