Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewica zarobkami bogaczy uratuje gospodarkę?

14 listopada 2008, 17:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niemiecka lewica mówi stanowcze nie "bezwstydnym zarobkom". A za takie uznano dochody przekraczające 600 tysięcy euro. Lider trzeciej siły politycznej w Niemczech Oskar Lafontaine chce, by objąć je 80-procentowym podatkiem. A zebrane pieniądze, jak przystało na nowoczesną lewicę, przeznaczyłby na rozbudzenie gospodarki.

Obecnie najwyższy podatek w Niemczech to 45 procent. Płacą go osoby zarabiające 220 tysięcy euro Ale Oskar Lafontaine chce wprowadzenia jeszcze jednego progu. Objąłby "bezwstydne", jak ujął to Lafontaine, zarobki ponad 600 tysięcy euro rocznie. Lider niemieckiej Lewicy chciałby, by państwo zabierało z nich aż 80 procent.

Zebranych pieniądzy, Lafontaine użyłby do sfinansowania pakietu działań pobudzających koniunkturę gospodarczą w czasie kryzysu. "Tylko wielkie programy, jak pokazuje przykład USA i Chin, mogą powstrzymać recesję" - powiedział polityk, który w latach 1998-1999 był ministrem finansów w rządzie Gerharda Schroedera.

Znana z radykalnych haseł Lewica Lafontaine'a jest trzecią siłą polityczną w Niemczech. To partia złożona z postkomunistów z dawnej NRD oraz rozłamowców, którzy wystąpili w 2005 roku z SPD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj