W opinii Żdanowa zasadniczym "polem gry" są doniesienia z frontu i oświadczenia sztabów o realizowanych lub planowanych atakach - ukraińskiej kontrofensywie na południu, w obwodach chersońskim i zaporoskim, oraz możliwej rosyjskiej odpowiedzi w postaci frontalnego natarcia w tamtych regionach.

Reklama

Sukcesy Ukraińców (na południowym odcinku frontu - PAP) zmusiły przeciwnika do przegrupowania na dużą skalę. Rosyjskie siły dwukrotnie zwiększyły liczebność swego zgrupowania na prawym brzegu Dniepru (w okolicach miasta Chersoń - PAP), ale nie puściliśmy tam świeżych sił wroga, które dotarły z Rosji przez Krym. Te batalionowe grupy taktyczne tkwią teraz gdzieś pod Melitopolem, a na prawy brzeg (przedostały się) tylko zmęczone, przetrzebione jednostki. Teraz pułapka na myszy rzeczywiście się zatrzasnęła - relacjonował Żdanow.

Co może zrobić Kreml?

Jak dodał, siły agresora mają w takiej sytuacji dwa wyjścia - bronić się przed ukraińską kontrofensywą lub próbować przeprowadzić własne kontruderzenie na południu. W tym celu Kreml stara się "rozegrać" Kijów, pozorując działania bojowe w Donbasie na wschodzie Ukrainy i zmuszając przeciwnika do przerzucenia tam części swoich wojsk z południowego odcinka frontu. Rosyjski sztab generalny podjął decyzję o (...) pozorowanej dużej ofensywie (w Donbasie), żeby Ukraina zaczęła ściągać na ten kierunek swoje rezerwy - podkreślił ekspert.

Nagranie wywiadu ze Żdanowem ukazało się we wtorek wieczorem na kanale Marka Fejgina w serwisie YouTube (https://tinyurl.com/5frjz5ev). Oceny analityka przytoczyła też w środę ukraińska agencja UNIAN.

Mark Fejgin jest prawnikiem z Samary i byłym zastępcą mera tego miasta. Jako adwokat reprezentował przed sądem osoby i podmioty represjonowane przez Kreml, m.in. ukraińską pilotkę wojskową Nadię Sawczenko, lidera Tatarów krymskich Mustafę Dżemilewa, rosyjski zespół punkowy Pussy Riot i dziennikarza Arkadija Babczenkę. 8 kwietnia Fejgina umieszczono na rosyjskiej liście tzw. zagranicznych agentów.