- Nie wykluczyłbym takiej opcji, bo Rosja jest teraz w położeniu, w którym nigdy nie spodziewała się znaleźć, i prawdopodobnie będzie eskalować sytuację na Ukrainie - powiedział Morawiecki, pytany przez Davida Ignatiusa w porannym programie na żywo "Washington Post Live" o możliwość użycia przez Moskwę broni jądrowej.

Reklama

"Jasne jest..."

Morawiecki wyraził nadzieję, że eskalacja ta nie będzie polegać na użyciu broni jądrowej, ale "jasne jest, że Kreml nie postrzega Ukrainy jako jedynego pola bitwy", wskazując m.in. na cyberprzestrzeń, gospodarkę i propagandę.

Morawiecki zaznaczył, że Polska poczyniła przygotowania na różne scenariusze, zarówno militarne w ramach NATO, jak i np. rozbudowując sieć schronów.

"Mam nadzieję, że Niemcy wyciągnęły wnioski..."

- Mam nadzieję, że Niemcy wyciągnęły wnioski z uzależnienia się od rosyjskiego gazu i innych surowców, bo Berlin i cała Europa płacą za to wysoką cenę - powiedział Morawiecki. - Mam nadzieję, że Niemcy wyciągnęły wnioski z tej lekcji, bo skutki są dla nich dość surowe: oznaczają recesję, może nawet głęboką recesję (...) Oznaczają najwyższą inflację od 1951 r. Niewiarygodne, prawda? - powiedział.

Morawiecki ocenił, że polegając na Rosji, Niemcy "włożyły wszystkie jajka do jednego koszyka i był to ogromny, ogromny błąd", w konsekwencji którego cierpi cała Europa.

Zaznaczył, że Polska dzięki wieloletnim przygotowaniom i inwestycjom w infrastrukturę gazową dość szybko potrafiła całkowicie odłączyć się i uniezależnić od rosyjskiego gazu, i może nawet stać się źródłem bezpieczeństwa energetycznego dla całego regionu.