Już od tygodnia ukraińskie ambasady i konsulaty funkcjonują w trybie wzmocnionych środków bezpieczeństwa, ochrony policji, przyjazdów kynologów, saperów i specjalistów kryminalistyki – napisał Kułeba, publikując zdjęcie jednej z placówek w Polsce. Zaznaczył, że jest w kontakcie z szefami dyplomacji poszczególnych krajów, gdzie doszło do przestępstw, a strona ukraińska współpracuje z miejscowymi organami ochrony prawa. Własne postępowanie prowadzi Ukraina.

Reklama

"Kampania terroru"

Minister zaznaczył, że na wszystkich kopertach jest ten sam adres nadawcy: salon samochodowy Tesla w niemieckim Sindelfingen, a listy są wysyłane z oddziałów pocztowych, gdzie nie ma kamer. Sprawcy nie zostawiają śladów DNA.

Kampania terroru wobec ukraińskich dyplomatów nie ma precedensu nie tylko wobec Ukrainy, ale i na całym świecie – zaznaczył Kułeba, podkreślając, że „ukraińskiej dyplomacji nie uda się zastraszyć”.

Wcześniej informowano, że w przesyłkach wysyłanych do ukraińskich dyplomatów znajdowały się m.in. oczy zwierząt i ładunki wybuchowe.

W ubiegły piątek resort spraw zagranicznych Ukrainy poinformował, że do ambasad i konsulatów tego kraju w sześciu państwach nadeszły zakrwawione przesyłki, w których znajdowały się oczy zwierząt. Ponadto zdewastowano wejście do mieszkania ambasadora w Watykanie, a placówka w Kazachstanie otrzymała fałszywe zawiadomienie o podłożonej bombie. Do ambasady w Madrycie przesłano list, w którym znajdował się ładunek wybuchowy domowej roboty; niewielkie obrażenia odniósł pracownik misji.