"Wszystkie bloki energetyczne w zaporoskiej elektrowni jądrowej zostały wyłączone" - napisał na Telegramie burmistrz Melitopola Iwan Fiodorow, zastrzegając, że źródłem tej informacji są Rosjanie. Zaprzeczył temu ukraiński koncern Enerhoatom. "Elektrownia nie produkuje energii elektrycznej, ale zużywa ją z ukraińskiego systemu energetycznego na własne potrzeby" - napisano w komunikacie Enerhoatomu.
"Okupanci prawdopodobnie planują prowokacje na tymczasowo okupowanych terenach obwodu zaporoskiego. Rosjanie poinformowali o zamknięciu wszystkich jednostek w elektrowni jądrowej w Zaporożu" - napisał Fiodorow.
Zaapelował do mieszkańców okupowanych terytoriów, aby unikali masowych zgromadzeń w najbliższych dniach, a także trzymali się z dala od miejsc, w których stacjonuje rosyjski personel wojskowy.
Enerhoatom: Nie ma zmian…
Enerhoatom zaprzeczył twierdzeniom rosyjskich źródeł o całkowitym wyłączeniu elektrowni jądrowej w Zaporożu. Koncern zaznaczył, że nie ma zmian w sytuacji wokół tymczasowo okupowanej elektrowni. "Elektrownia nie produkuje energii elektrycznej, ale zużywa ją z ukraińskiego systemu energetycznego na własne potrzeby" - czytamy w komunikacie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Powiązane