Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka afera szpiegowska z Izraelem w tle

19 lutego 2009, 19:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dla przyjaciół i znajomych Ali Al-Dżarrah był szanowanym mieszkańcem wsi Maradż w dolinie Bikaa i gorącym zwolennikiem walki Palestyńczyków. W libańskim areszcie przyznał on jednak, że od 25 lat był niezwykle cennym izraelskim szpiegiem. Za kratki trafił dzięki Hezbollahowi, którego wywiadowcza siatka jest dużo bardziej skuteczna od rządowej.

To była spektakularna szpiegowska kariera - pisze "The New York Times". 50-letni, niczym niewyróżniający się przyznał się, że od 25 lat dostarczał Izraelowi szczegółowych informacji o wszystkim, co działo się w południowym . Często zapuszczał się też pod granicę z . Fotografował drogi i konwoje, którymi Hezbollah mógł przewozić broń. Uważnie obserwował także palestyńskie grupy działające w Libanie.

Izraelski wywiad podsyłał mu najnowszy sprzęt. W drugą stronę szły meldunki Alego. Okazjonalnie 50-latek wyjeżdżał także do Europy "w interesach". W Belgii i Włoszech przejmował go Mossad i wtedy Ali był zabierany do Izraela, gdzie składał obszerne zeznania.

Na pozór . "Ciągle o niej mówił, jak ją wspierał, jak wspiera ludzi, jaką sympatią ich darzy, " - opowiada "The New York Times" znajomy i sąsiad Alego.

Izrael miał w ciągu tych 25 lat zapłacić mu za szpiegowską robotę . Były też korzyści pozafinansowe. Kiedy w 2006 roku Izrael rozpoczął w Libanie ofensywę, Mossad poinformował go, że w Maradż nie będzie atakowany. Ali wiedział więc, że nie musi uciekać.

Dzięki jego pracy Izrael monitorował też pomoc Syrii dla Palestyńczyków i Hezbollahu. Ali miał przy libańsko-syryjskiej granicy , o której nie widziała jego pierwsza rodzina. Dlatego nie wzbudzał podejrzeń, kiedy od czasu do czasu pojawiał się w tych okolicach.

. Ta radykalna szyicka organizacji działa znacznie sprawniej niż państwo. Ma też dużo lepsze służby kontrwywiadowcze. Z Alim wpadł jego , który miał mu pomagać.

Ali zwrócił na siebie uwagę . Skromnie zarabiający 50-latek nagle wybudował trzypiętrowy budynek schowany za wysokim żelaznym ogrodzeniem. Znajomym powiedział, że . Wielu Libańczyków dostaje od krewnych regularną pomoc. Jednak ani Hezbollah, ani libańskie służby mu nie uwierzyły.

Jego pierwsza żona twierdzi tymczasem, że siedzący za kratkami od kilku miesięcy Ali jest w fatalnym stanie. W areszcie miał być poddawany i pod ich wpływem przyznał się do wszystkiego, co mu wmówiono. Zza kratek najprawdopodobniej już nigdy nie wyjdzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj