Za akty w sprawie 25-letniego przed wojskowym trybunałem stanął pułkownik . Słowak zmarł w zeszłym roku w Dżibuti podczas marszu w 40-stopniowym upale. Dżibuti to jeden z najcięższych pustynnych obozów treningowych Legii.
>>>Obejrzyj zdjęcia z poniżania rekrutów w Legii
Svarusko narzekał na ból w kolanie, ale dowodzący plutonem pułkownik - zamiast mu pomóc - pobił go. Potem zabrał mu bidon z wodą i wylał na niego jego zawartość. Słowak błagał o wodę, a potem zemdlał. Reanimacja się nie udała. Przeprowadzone potem badanie pokazało, że . Oficjalnie pobicie nie miało z nią nic wspólnego.
Jak pisze "The Guardian", Legia ciągle kojarzy się z morderczymi szkoleniami i prawdziwie męskim wyzwaniem. Ciągnie się za nią legenda jednostki, która przygarnia wszystkich chcących uciec od świata. Także przez zatargi z prawem. Ale odkąd jednostka walczy u boku narodowych sił europejskich krajów, od Bałkanów przez Afrykę po Afganistan, stare przyzwyczajenia trzeba było porzucić.
>>>Zdjęcia Guardiana z koszarów Legii
Tymczasem . , organizacja skupiająca weteranów, która walczy o prawa żołnierzy, opublikowała zdjęcia, które pochodzą sprzed lat. Widać na nich, jak rekruci muszą tylko w bieliźnie czołgać się w błocie. Potem jak zakładnicy stoją pod ścianą, a pilnujący ich żołnierz chodzi z kijem, popijając piwo. Szefowie Legii odpierają zarzuty, twierdząc, że .
>>>Rosja będzie miała swoją Legię Cudzoziemską
Incydent w Dżibuti i doniesienia o fali nie zmniejszają jednak zainteresowania służbą w jednostkach Legii. Co roku zgłasza się do nich . Przyjmowanych jest . Ostatnio jest też coraz więcej chętnych z . Poza chęcią przeżycia przygody i sprawdzenia się do Legii przyciąga wysoki żołd i możliwość uzyskania francuskiego obywatelstwa po zakończeniu służby.