Żyrnow nie wierzy w plotki, jakoby Putin był śmiertelnie chory, a na Kremlu przebywał jego sobowtór. - Wydaje mi się, że mimo wszystko widzimy prawdziwego Putina dość regularnie. On sam, nawiasem mówiąc, nie sprawia wrażenia ciężko chorej osoby - mówi.
- Osoba, która jest w dobrym zdrowiu, wygląda trochę inaczej w porównaniu do kogoś, kto ma jakiś problem zdrowotny. Na zewnątrz nie widzę żadnych objawów u Putina poza tym, że ma problemy z głową w tym sensie, że jest dla mnie głupcem. Ale to jest nieuleczalny problem - powiedział Żyrnow.
"Tego może bać się Putin"
Żyrnow twierdzi, że prawdziwy Putin pojawia się na wszystkich ważnych dla państwa wydarzeniach: przed Zgromadzeniem Federalnym, na spotkaniu z Bidenem lub z Xi Jinpingiem. Ale prawdziwy Putin - twierdzi - może bać się przyjść na spotkanie z przywódcami państw afrykańskich przed mającym się odbyć w przyszłym miesiącu szczytem BRICS. - Ponieważ kontynent afrykański słynie z tego, że istnieje tam wiele absolutnie strasznych chorób. Tego może bać się Putin - wyjaśnił Żyrnow.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.