Operatorzy zostali zmuszeni do wycofania hulajnóg w wyniku przeprowadzonego wiosną głosowania. Choć uczestniczyło w nim niewielu mieszkańców stolicy Francji, to oddający głos w ogromnej większości opowiedzieli się przeciwko usłudze pozwalającej na pobranie hulajnogi i pozostawieniu jej w dowolnym miejscu miasta - przypomina AFP.

Reklama

Przed trzema laty seria skarg na porzucane pojazdy i zamęt, jaki wprowadzały na drogach i chodnikach spowodowała wprowadzenie przez paryskie władze wyjątkowo surowych przepisów. Ograniczono liczbę operatorów i hulajnóg, narzucono limity prędkości, wprowadzono zautomatyzowany monitoring. Nie zapobiegło to jednak dalszym protestom.

W dużym mieście można żyć bez samoobsługowej hulajnogi elektrycznej – zapewnił w czwartek wicemer Paryża David Belliard. Władze miejskie liczą, że podróżni będą wykorzystywać inne środki lokomocji, a dotychczasowi operatorzy mają nadzieję, że wybiorą rowery; mają je w ofercie wszystkie paryskie firmy, które dotąd proponowały hulajnogi.

Jesteśmy otwarci na rozszerzenie oferty rowerowej, szczególnie w kontekście zbliżających się igrzysk olimpijskich – powiedział Belliard.

Wycofane przez paryskich operatorów hulajnogi rozjadą się po świecie: część trafi do Niemiec i Polski, część zostanie skierowana do mniejszych francuskich miast, a niektóre wyjadą na Bliski Wschód.