Papież z jednej strony jest głową Kościoła katolickiego, ale z drugiej jest rasowym politykiem - jako monarcha absolutny i władca Watykanu. W jego wypowiedziach dot. wojny w Ukrainie są różne akcenty: religijne i polityczne - mówi w rozmowie z Dziennik.pl ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof i etyk, kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie, absolwent Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.

Reklama
Papież Franciszek / PAP/EPA / ALESSANDRO DI MEO

Duchowny wyjaśnia, że niezwykle pomocny w zrozumieniu postawy papieża Franciszka wobec Rosji i Ukrainy jest artykuł Johna L. Allena, opublikowany na łamach prestiżowego magazynu "The Atlantic" 5 maja 2023 roku (Tytuł: Why Pope Francis Isn’t With the West on Ukraine, tłumaczenie: Dlaczego papież Franciszek nie jest z Zachodem w sprawie Ukrainy - red.)

Sympatia polityczna papieża Franciszka jest po stronie koalicji Globalnego Południa

Ceniony amerykański watykanista John L. Allen w precyzyjny sposób pokazuje, dlaczego papież Franciszek sympatyzuje z koalicją Globalnego Południa, czyli z takimi potęgami jak Chiny, Indie, Brazylia oraz z krajami Trzeciego Świata - wyjaśnia rozmówca Dziennik.pl i dodaje, że papież Franciszek zagrożenie dla pokoju na świecie widzi w działaniach Stanów Zjednoczonych oraz NATO.

W związku z tym jego sympatia polityczna jest po stronie koalicji Globalnego Południa, która sprzyja Rosji, a nie Ukrainie - kontynuuje prof. UKSW.

Reklama

Filorosyjskie wypowiedzi papieża Franciszka

Jak wyjaśnia ks. prof. Andrzej Kobyliński, w związku z tą sympatią papieża, jego wypowiedzi z ostatnich dwóch lat dotyczących wojny w Ukrainie są filorosyjskie.

Są oczywiście w wypowiedziach Franciszka także akcenty moralne, duchowe, w których papież okazuje wsparcie dla Ukrainy. Watykan przekazuje pomoc humanitarną, angażuje się w działania, których celem jest odzyskanie porwanych przez Rosjan dzieci ukraińskich czy wymiana jeńców między walczącymi armiami - twierdzi ks. prof. Kobyliński.

Serce papieża Franciszka jest rozdwojone. Jako lider religijny cierpi z Ukrainą, ale jako rasowy polityk pragnie świata wielobiegunowego, nie zgadza się na model jednobiegunowy, w którym całą naszą planetą rządzą Stany Zjednoczone przy pomocy innych państw zachodnich. W związku z tym nie mówi o konieczności zwycięstwa Ukrainy, ponieważ tego rodzaju zwycięstwo umocni hegemonię Stanów Zjednoczonych i uniemożliwi stworzenie nowego ładu w świecie wielobiegunowym, w którym kilka największym mocarstw podzieli się strefami wpływu - kontynuuje rozmówca Dziennik.pl.

Negatywny stosunek papieża Franciszka do USA

Ks. prof. Kobyliński dodaje, że papież ma negatywny stosunek emocjonalny do USA. Jak przypomina, Ameryka Łacińska już w okresie zimnej wojny sympatyzowała ze Związkiem Radzieckim, a nie z USA i to w Waszyngtonie widziano główne zagrożenie, a nie w Moskwie. Po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie odtworzyła się globalna koalicja sprzed upadku muru berlińskiego. Trzeci Świat, który sympatyzował z Sowietami w latach 1945-1989, dziś powrócił do swojej wcześniejszej wizji relacji międzynarodowych. Dlatego Chiny, Indie, Brazylia oraz większość krajów Afryki, Azji i Ameryki Południowej, razem z Watykanem, są po stronie Moskwy, a nie Waszyngtonu, Brukseli czy Londynu.

Papież Franciszek i Watykan dążą do świata wielobiegunowego. To dlatego papież nie popiera działań Zachodu związanych z wojną rosyjsko-ukraińską. Nie chce hegemonii USA i NATO - słyszymy.

Filozof przypomina raz jeszcze na koniec, że jeśli poddamy analizie wszystkie wypowiedzi papieża, to ta ostatnia jest ich logicznym uzupełnieniem. Stanowisko papieża Bergolia i jego wizja przyszłości są niezmienne, zwłaszcza, gdy chodzi o stosunek do Chin - mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński i przypomina o tym, że bliscy doradcy Franciszka podpowiadają mu, że moralne przywództwo na świecie należy już dzisiaj do Chin, a nie do Stanów Zjednoczonych.

Amerykański watykanista o wypowiedziach papieża Franciszka

"Działania Franciszka nie są jednak ani arbitralne, ani irracjonalne. Są one świadomą odpowiedzią na to, jak zmienia się – i nadal będzie się zmieniał – Kościół katolicki w XXI wieku. Więcej katolików niż kiedykolwiek wcześniej mieszka poza Zachodem i nie postrzega wojny na Ukrainie na takich samych zasadach, jak Europa i Stany Zjednoczone. Rozumiane w tym świetle stanowisko Franciszka zapowiada przyszłość Kościoła jako siły geopolitycznej, która będzie znacznie mniej uległa Zachodowi" - wskazał John L. Allen na łamach "The Atlantic".

Artykuł watykanisty opisuje stanowisko papieża Franciszka wobec wojny na Ukrainie, pozycjonujące go bliżej Pekinu, Indii i Brazylii, niż wspierających Ukrainę Zachodnich mocarstw.

Papież Franciszek / PAP/EPA / ALESSANDRO DI MEO

Jego podejście, choć krytykowane przez niektórych za brak bezpośredniego potępienia Władimira Putina czy Rosji, odzwierciedla szerszą wizję ewoluującej demograficznej i geopolitycznej tożsamości Kościoła Katolickiego. Ze względu na znaczącą liczbę katolików żyjących poza Zachodem, priorytety i perspektywy Watykanu ulegają zmianie. Strategia Franciszka odchodzi od historycznego modelu dyplomacji "wielkiej mocy" Watykanu, wybierając zamiast tego wielobiegunowe podejście, które szuka dialogu i rozwiązań niekoniecznie zgodnych z interesami Zachodu.

Słowa papieża Franciszka o "białej fladze"

Papież Franciszek udzielił wywiadu dla szwajcarskiemu publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnemu RSI. Rozmowa dotyczyła m.in. wojny w Ukrainie.

Myślę, że silniejszy jest ten, kto widzi sytuację, kto myśli o ludziach, kto ma odwagę białej flagi i negocjuje - powiedział duchowny i dodał, że "słowo negocjować, to odważne słowo".

Kontakt do autora artykułu: sylwia.baginska@infor.pl