Dziennik Gazeta Prawana logo

Władimir Putin stawia warunki Ukrainie. Absurdalne żądania

1 sierpnia 2025, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Russian,President,Vladimir,Putin,Speaks,At,His,Annual,Press,Conference.
Władimir Putin stawia warunki Ukrainie. Absurdalne żądania/shutterstock
Władimir Putin podczas spotkania z Alaksandrem Łukaszenką po raz kolejny powtórzył swoje ultimatum wobec Ukrainy. - Jeśli Kijów uważa, że teraz nie jest czas na negocjacje, Moskwa jest gotowa poczekać – stwierdził cynicznie prezydent Rosji. Oznacza to, że Kreml wciąż żąda od Ukrainy pełnej kapitulacji na warunkach, które zostały przedstawione w czerwcu 2024 roku w rosyjskim MSZ.

Rosja chce całkowitej kapitulacji Ukrainy

Putin podkreślił, że wszystkie "cele i warunki" pozostają aktualne. Rosja domaga się od Kijowa całkowitego wycofania wojsk z terenów Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej oraz z obwodów chersońskiego i zaporoskiego. Kreml żąda również, aby Ukraina zrezygnowała z członkostwa w NATO i przyjęła status "neutralny, bezblokowy i bezatomowy".

Już w czerwcu 2024 roku Kijów jasno odpowiedział, że takie żądania oznaczałyby całkowitą kapitulację państwa i są nie do zaakceptowania. Mimo to Putin podczas spotkania z Łukaszenką powtarza swoją narrację. – Rosja nie dokonuje podbojów terytorialnych podczas specjalnej operacji, lecz odzyskuje swoje – stwierdził dyktator.

"Przyczyny kryzysu" według Putina

Putin cynicznie twierdzi również, że "jeśli Kijów nie jest gotowy na negocjacje, Moskwa poczeka". To oczywiste kłamstwo, ponieważ Ukraina od wielu miesięcy deklaruje gotowość do rozmów, ale nie na warunkach, które oznaczałyby oddanie Kremlowi suwerenności kraju.

Rosyjski dyktator ponownie zakwestionował legalność władzy w Kijowie. Według Putina kadencja Wołodymyra Zełenskiego dobiegła końca, więc "nie może on sprawować dalej władzy". Kreml nie dopuszcza do siebie myśli, że Ukraina, będąc pod ciągłym ostrzałem, w stanie wojennym, nie jest w stanie przeprowadzić wyborów.

Putin twierdzi, że trzeba "wyeliminować przyczyny kryzysu w Ukrainie" i "zapewnić bezpieczeństwo Rosji". Według Kremla tymi "przyczynami" jest prozachodni kurs Ukrainy oraz Rewolucja Godności z 2014 roku, która doprowadziła do obalenia prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza.

Amerykańskie ostrzeżenie i groźba sankcji

To pierwsze wystąpienie Putina po ostrych słowach prezydenta USA. Donald Trump zapowiedział, że chce porozumienia pokojowego w Ukrainie do 8 sierpnia, a w przeciwnym razie Stany Zjednoczone "będą gotowe podjąć dodatkowe środki, by zapewnić pokój".

Waszyngton zagroził, że nałoży 100-procentowe cła wtórne na państwa kupujące rosyjską ropę naftową. Szczegóły ewentualnych sankcji nie są jeszcze znane, ale już teraz zapowiedziano, że restrykcje obejmą także państwa współpracujące z Kremlem. W środę administracja Trumpa zapowiedziała również "karę dla Indii" za kupowanie rosyjskiej ropy i uzbrojenia, choć nie ujawniono jeszcze, na czym miałaby ona polegać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj