Dziennik Gazeta Prawana logo

Co naprawdę uderzyło w dom w Wyrykach? To nie był rosyjski dron. Sensacyjne ustalenia

16 września 2025, 13:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosyjski dron w Wyrykach
Co naprawdę uderzyło w dom w Wyrykach? To nie był rosyjski dron. Sensacyjne ustaleni/Agencja Gazeta
"Rzeczpospolita" opublikowała sensacyjne ustalenia na temat uszkodzenia dachu domu przy granicy Białoruskiej, w czasie ataku rosyjskich dronów. Według gazety, prokuratura utajnia informacje o "niezidentyfikowanym obiekcie latającym”. Jak podaje "Rz", nie był to rosyjski dron, ale rakieta wystrzelona z polskiego F-16.

W czasie ataku dronów na Polskę uszkodzony został jeden budynek przy granicy z Białorusią. W Wyrykach Woli pod Włodawą "niezidentyfikowany obiekt latający” spowodował zniszczenia prywatnego domu. Uszkodził dach i przebił się przez strop. Właścicielom nieruchomości nic się nie stało. Przez przypadek zeszli wtedy na parter domu.

Włączyłem telewizor i wszystkie wiadomości dotyczyły lotu drona. Po chwili usłyszałem przelatujący samolot... i nagle coś huknęło, z sufitu salonu na dole spadła lampa - opisywał w rozmowie z Reutersem właściciel uszkodzonego domu, Tomasz Wesołowski. Wybiegłem na podwórko i zobaczyłem, że cały dach jest w strzępach, wszystko jest zniszczone - dodał.

Nie dron, a rakieta wystrzelona z polskiego F-16

Według "Rzeczpospolitej" prokuratura utajnia informacje o "niezidentyfikowanym obiekcie latającym”, którego szczątki runęły na dom w Wyrykach na Lubelszczyźnie. Jak podaje gazeta, nie był to rosyjski dron, ale rakieta wystrzelona z polskiego F-16. Próbowała strącić lecący dron.

Prokuratura nie chce się ten temat wypowiadać. "Obiekt nie został na chwilę obecną zidentyfikowany ani jako dron, ani jako jego fragmenty" – podała.

Na ten moment nie mogę wiążąco powiedzieć, co spadło na dom w Wyrykach, jest to przedmiotem śledztwa, czekamy na opinię biegłych – powiedziała "Rz" prok. Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Opinię ma wydać specjalny biegły – ekspert od wojskowego uzbrojenia.

Rakieta, która spadła na dach ważyła ponad 150 kg

Według ustaleń "Rzeczpospolitej" rakieta, która została wystrzelona z F-16, miała dysfunkcję układu naprowadzania. Na szczęście nie uzbroiła się i nie wybuchła, ponieważ zabezpieczenia zapalnika zadziałały - powiedział informator "Rzeczpospolitej".

Dziennik podaje, że rakieta, która spadła na dach domu, miała ok. 3 metry długości i ważyła ponad 150 kg. Gazeta twierdzi że śledczy mają już jasność tej sprawie, ale "utajniają informację".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj