Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory w Mołdawii: Znamy wyniki po zliczeniu 99 procent głosów. Donald Tusk zwraca się do narodu mołdawskiego

29 września 2025, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Flaga Mołdawii
Wybory w Mołdawii: Znamy wyniki po zliczeniu 99 procent głosów. Donald Tusk zwraca się do narodu mołdawskiego/ShutterStock
W ubiegłą już niedzielę obywatele Mołdawii wzięli udział w wyborach parlamentarnych. Poznaliśmy już wyniki po zliczeniu 99 procent wszystkich głosów. Przy tej okazji premier Polski, Donald Tusk, wystosował komunikat do narodu mołdawskiego.

Po zliczeniu 99,52 procent wszystkich głosów wychodzi, że wybory parlamentarne w Mołdawii wygrała proeuropejska Partia Działania i Solidarności (PAS). Ugrupowanie uzyskało 50,03 procent głosów, na drugim miejscu znalazła się prorosyjski Patriotyczny Blok Wyborczy (BEP) z wynikiem 24,26 procent wszystkich głosów.

Wcześniejsze informacje potwierdzały, że na trzecim miejscu znalazł się blok Alternatywa, prowadzony przez prorosyjskiego Iona Czebana (burmistrz Kiszyniowa) z poparciem na poziomie 8,1 procent. Próg wyborczy pokonała ponadto Nasza Partia oligarchy Renato Usatego - 6,2 proc.

W niedzielnych wyborach w Mołdawii frekwencja wyniosła ponad 52 procent. Przed tym dniem wielu polityków określało niedzielne wybory parlamentarne jako "najważniejsze w historii". Według niektórych osób przegrana PAS otworzyłaby drogę do władzy dla prorosyjskich ugrupowań, które wepchnęłyby Mołdawię prosto w rosyjską strefę wpływów.

Donald Tusk ocenia wybory w Mołdawii

W poniedziałkowy poranek Donald Tusk opublikował na platformie X wpis, w którym stwierdził, że takie wybory wymagały od mieszkańców Mołdawii "prawdziwej odwagi". Przyznał on, że wygrana Mai Sandu uratowała demokrację.

"Nie tylko uratowaliście demokrację i utrzymaliście europejski kurs, ale także powstrzymaliście Rosję przed próbami przejęcia kontroli nad całym regionem. To dobra lekcja dla nas wszystkich” - stwierdził we wpisie Donald Tusk.

Mołdawska opozycja mówi o "wciąganiu do wojny"

Wybory w Mołdawii zostały także skomentowane przez przywódcę prorosyjskiego ugrupowania - Igor Dodon. Stwierdził on, że aktualne władze Mołdawii działały "według instrukcji" z Zachodu i chcą wciągnąć kraj do wojny. Co więcej, pojawił się także zarzut sfałszowania wyborów.

Z tego też powodu polityk wezwał zwolenników partii BEP do demonstracji. Jak stwierdził, jego ugrupowanie wygrał te wybory i musi obronić swojego wyroku "na ulicach".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj