Niszczycielska siła, której nic nie jest w stanie powstrzymać. Można przed nią tylko uciekać. I to jak najdalej. "Rick" szalejący na północno-wschodnim Pacyfiku to najszybszy huragan, jaki pojawił się w tym rejonie od 10 lat. Już osiągnął prędkość 285 kilometrów na godzinę.
Krajowe Centrum do spraw Huraganów w USA poinformowało, że . W tej chwili wiatr osiąga prędkość 285 kilometrów na godzinę.
W nocy z soboty na niedzielę centrum huraganu znajdowało się ok. 475 kilometrów na południowy-zachód od miasta Manzanillo w meksykańskim stanie Colima.
Według prognoz, huragan ma się utrzymać z dala od lądu przez kilka dni, a potem, już jako huragan drugiej kategorii, zbliży się do Kalifornii Dolnej - meksykańskiego stanu na Półwyspie Kalifornijskim.
We wrześniu 1997 roku północno-wschodni Pacyfik nawiedził najsilniejszy huragan w tym regionie - "Linda". Siła wiatru dochodziła wtedy do 296 kilometrów na godzinę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl