Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatnia debata: Romey mówi o pokoju, Obama mu nie wierzy

23 października 2012, 05:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barack Obama Mitt Romney
Barack Obama Mitt Romney/AP
Polityka zagraniczna była tematem trzeciej debaty telewizyjnej prezydenta Baracka Obamy i jego republikańskiego rywala Mitta Romneya, która odbyła się w Boca Raton na Florydzie. Zdaniem obserwatorów, wygrał ją nieznacznie Obama.

Mitt Romney atakował Baracka Obamę zarzucając mu brak strategii powstrzymania fali ekstremizmu islamskiego w krajach muzułmańskich i powtarzał, że prezydent wykazuje słabość wobec państw wrogich Ameryce, takich jak Iran, lub jej rywali do światowego przywództwa. Wypomniał m.in. prezydentowi odwołanie planu budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce, realizowanego przez administrację poprzedniego prezydenta George'a W.Busha.

Kiedy jednak prowadzący debatę moderator Bob Schieffer pytał Romneya jakie konkretnie rozwiązania proponuje w poszczególnych kwestiach, okazywało się, że republikański kandydat przeważnie zgadza się z Obamą.

Romney podkreślał, że zajmuje umiarkowane stanowisko wobec takich spraw jak wojna w Afganistanie i zbrojenia nuklearne Iranu. Zaznaczał, że opowiada się za pokojowymi rozwiązaniami, wykluczającymi użycie siły przez USA, czy przedłużanie amerykańskiej obecności wojskowej za granicą.

Obama wytknął Romneyowi, że we wszystkich tych sprawach zajmował wcześniej inne stanowisko - sugerował rozwiązania konfrontacyjne i ryzyko wojny. - - powiedział.

Debata wielokrotnie schodziła na problemy krajowe, kiedy obaj kandydaci podkreślali, że Ameryka nie może pełnić nadal roli hegemona na świecie bez rozwiązania swych problemów wewnętrznych, głównie wzmocnienia gospodarki.

Dochodziło tu do częstych spięć między obu politykami - Obama zarzucał m.in. Romneyowi, że wypiera się tego co poprzednio powiedział, np. krytykując w 2009 r. ratowanie przed bankructwem koncernów samochodowych przez rząd. Dwaj rywale do Białego Domu przerywali sobie nawzajem i oskarżali o przekręcanie swoich wypowiedzi.

W pierwszych komentarzach przeważają opinie, że debatę wygrał z niewielką przewagą Obama. Komentatorzy uważają jednak, że Romney też wypadł dobrze wykazując elokwencję i dobre przygotowanie do polemiki.

Konserwatyści twierdzą, że występ kandydata Republikanów był "prezydencki", m.in. dzięki temu, że przedstawiał się on jako rozważny "kandydat pokoju".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj