Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego twórcy reklam wyborczych wolą anonimowość?

29 sierpnia 2011, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dlaczego twórcy reklam wyborczych wolą anonimowość?
YouTube
Na kampanię partie mają 70 mln zł. Cztery lata temu wydały aż 122 mln zł. Politycy, którzy z powodu ograniczenia dotacji z budżetu muszą znacznie oszczędniej niż wcześniej dysponować pieniędzmi, wybierają mniejsze i tańsze agencje reklamowe.

HiPixel z Opola nie chce zdradzić, dla kogo przygotowuje kampanię wyborczą. – To jedynka na liście do Sejmu jednego z ważniejszych komitetów. Nie możemy powiedzieć którego. Przygotowujemy całość kampanii. Nakręciliśmy główny spot, będzie jeszcze kilka krótszych. Zarządzamy też kampanią outdoorową – dodaje Nowojska.

Drukarnia offsetowa Bunik Druk z Białegostoku wydrukowała już dla kandydatów z regionu ponad 110 tys. ulotek. Kampanie lokalnym kandydatom przygotowują też m.in. GrawerPix z Bobrowników, ProMailer z Pszczyny i JS Media z Olsztyna.

– Jesteśmy bliżej wyborów z okręgu i na pewno jesteśmy też bardziej konkurencyjni cenowo niż duże ogólnopolskie agencje – tłumaczy Nowojska.

Tajemnicza jedynka z Opola może wydać na walkę o miejsce w Sejmie kilkadziesiąt tysięcy złotych. A właśnie o takie nieduże budżety starają się agencje reklamowe, marketingowe i eventowe.

Podczas poprzednich wyborów do Sejmu i Senatu w 2007 r. największe komitety wyborcze wydały ponad 122 mln zł. Z tego większość, bo średnio 60 proc., pochłonęły spoty telewizyjne i outdoor. Duże budżety były też w ubiegłym roku. Podczas kampanii prezydenckiej PO, PiS, SLD i PSL wydały w sumie 36,6 mln zł. Budżet komitetów wystawiających kandydatów w wyborach samorządowych był jeszcze większy – 83 mln zł. Tegoroczne 70 mln zł (na tyle łącznie limit wydatków wyliczyła Państwowa Komisja Wyborcza) jest więc bardzo skromne. – Tak naprawdę tylko PO z blisko 30 mln zł i PiS z 20 mln zł są dla wielkich agencji reklamowych i domów mediowych poważnymi klientami. Ale nie takimi, którymi chciano by się pochwalić – tłumaczy ekspert z dużego domu mediowego.

W branży wszyscy doskonale pamiętają, ile złego PR narobiła Grupie Eskadra praca dla PO w 2007 r. – Kiedy rok później agencja ta wygrała przetarg na reklamowanie Białegostoku, pojawiły się głosy, że to forma odwdzięczenia się przez partię rządzącą – wspomina nasz rozmówca.

Politycy też mają obawy przed ujawnianiem opinii publicznej, że korzystają z pomocy specjalistów. Tylko nieoficjalnie wiadomo, że za kampanię PO odpowiada firma Mindshare, część kampanii SLD realizuje Studio Wipi.pl.

Branża reklamowa nie zrezygnuje oczywiście z polityków. Powód jest prosty. – Sam outdoor może dzięki tegorocznej kampanii zarobić między 5 a 12 mln zł – ocenia Lech Kaczoń, prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej. Dla poszczególnych graczy to między 5 a 8 proc. dodatkowego zysku w skali roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj