Ciężkie życie ma agent Tomek od czasu zdemaskowania go przez "Fakt". Bulwarówka nie ustaje w wyciąganiu kolejnych rewelacji o polskim Bondzie z CBA. Dziś dowiadujemy się, że Tomek - choć żył jak król - zapominał o płaceniu rachunków. Jest dłużnikiem... operatora telewizji kablowej.
"Woził się porsche za pół miliona złotych. Nosił garnitury za 5 tys. zł, a gdy wybierał dla siebie perfumy, to zwykle płacił za nie ponad 400 zł. Wydając grube sumy, polski James Bond zapominał jednak o zwykłych, przyziemnych rachunkach" - czytamy w dzisiejszym "Fakcie".
Bulwarówka ustaliła, że agent CBA jest winien operatorowi dokładnie 497,90 zł. Ostatni rachunek zapłacił w lipcu. "Huczne imprezy, uwodzenie pięknych kobiet i markowe ciuchy tak pochłonęły polskiego Jamesa Bonda, że zapomniał o rzeczach przyziemnych" - wytyka "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|