Ta tragedia wstrząsnęła kilka dni temu całą Polską. W spalonym domu w Dęblinie na Lubelszczyźnie znaleziono ciała 47-letniej kobiety, jej matki i 15-letniego syna. Policję zaalarmował mąż kobiety. Ale teraz śledczy podejrzewają, że to on sam zamordował rodzinę i podpalił dom.
Podejrzenia wzmogły się po sekcjach zwłok zmarłych. Potwierdziły one, że rodzina nie zginęła w pożarze. Przyczyną ich śmierci były obrażenia głowy. Ktoś zadał im ciosy tępym narzędziem.
W związku z tym 46-letniemu Zbigniewowi J. postawiono zarzuty zamordowania syna, żony i teściowej.
W tlącym się domu w Dęblinie znaleziono w poniedziałek ciała trzech ofiar. Szybko okazało się, że rodzina nie zginęła od ognia. Wszystkie zwłoki były skrępowane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|