"Dawaj pieniądze!" - usłyszała ekspedientka od mężczyzny, który wbiegł do sklepu w Katowicach. Czapka z daszkiem zasłaniała twarz, w dłoni przedmiot przypominający broń. Zrabował zawartość kasy. Policja nie może złapać bandyty od lipca. Dlatego ujawnia nagranie z monitoringu i prosi o pomoc.
Mężczyzna napadł na sklep przy ulicy Armii Krajowej w Katowicach 14 lipca, około godziny 8.20. Sterroryzował ekspedientkę czymś, co wyglądało jak pistolet. Groził kobiecie, że ją pobije. Ta przerażona .
p
Bandyta prawdopodobnie zdawał sobie sprawę, że jest nagrywany przez kamerę monitoringu. . Dlatego policja ma utrudnione zadanie.
Od czterech miesięcy śledczy nie mogą namierzyć bandyty. Zdecydowali się w końcu do osób, które są w stanie zidentyfikować napastnika. Policja zapewnia, że nie zlekceważy żadnego tropu i prosi o informacje pod katowickim numerem telefonu w godzinach od 8 do 15 lub pod numerem całodobowo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|