Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska dostała wstydliwe wyróżnienie

10 grudnia 2009, 23:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sieć Climate Action Network (CAN) skupiająca ponad 450 organizacji pozarządowych z całego świata przyznała w Kopenhadze "Skamielinę Dnia" Polsce. Jest to forma krytyki za zarzucane nam blokowanie podniesienia przez Unię Europejską docelowej redukcji emisji CO2 z 20 proc. do 30 proc.

CAN w uzasadnieniu zacytowała wypowiedź szefa UKIE Mikołaja Dowgielewicza dla "EU Observera", opublikowaną 7 grudnia: "(...) W Kopenhadze rozpoczyna się sekwencja zdarzeń, które - miejmy nadzieję - zakończą się w Meksyku, a tam będziemy mieli narzędzia, by ocenić, czy możemy zwiększyć cel redukcyjny UE z 20 proc. do 30 proc.".

Szef polskiej delegacji na kopenhaskim szczycie klimatycznym, dyrektor Departamentu Zmian Klimatu i Ochrony Atmosfery w resorcie środowiska Tomasz Chruszczow ocenił, że przyznanie "Skamieliny Dnia" Polsce jest "niezrozumiałe".

Ogłaszając czwartkową "Skamielinę Dnia", sieć CAN wyraziła opinię, że podniesienie docelowej redukcji przez UE ma "absolutnie kluczowe" znaczenie dla osiągnięcia "rzeczywistego porozumienia klimatycznego w Kopenhadze".

CAN wezwała UE do zwiększenia docelowej redukcji do 40 proc. (do roku 2020, z poziomu 1990 roku). Na stronie internetowej CAN napisano, że próba blokowania nawet podniesienia celu redukcji emisji z 20 proc. jest "więcej niż wystarczająca", by przyznać Polsce "Skamielinę".

Rząd w Warszawie sceptycznie podchodzi do apeli o zwiększenie unijnych ambicji świadom kosztów, jakie pakiet klimatyczno-energetyczny oznacza dla polskiej gospodarki. Mikołaj Dowgielewicz podkreślał w poniedziałek w Brukseli warunkowość zapowiedzi UE. Przypomniał, że przejście na cel 30 proc. może nastąpić jedynie wtedy, kiedy inne kraje zdobędą się na porównywalny wysiłek.

"Obecnie nie są spełnione warunki, by przejść z 20 na 30 proc." - powiedział. Ocenił, że zapowiedzi redukcji innych krajów "nie są porównywalne ze zobowiązaniami Europy".

Polska, z energetyką opartą na węglu, obawia się, by na fali entuzjazmu w duńskiej stolicy Unia Europejska nie wzięła na siebie ciężaru nie do udźwignięcia przez biedniejsze kraje Europy Środkowej i Wschodniej.

Szef polskiej delegacji na szczycie w Kopenhadze Tomasz Chruszczow zauważył, że redukcja emisji CO2 jest w gruncie rzeczy zaproszeniem skierowanym do innych krajów świata, a jednocześnie bardzo jasną deklaracją tego, co zrobi wspólnota, kiedy inne kraje rozwinięte zaangażują się w podobnym stopniu w ograniczanie emisji.

"Dzięki decyzji Rady Europejskiej z marca 2007 roku i października 2009 roku Unia Europejska przyjęła pakiet energetyczno-klimatyczny i póki co jest jedynym tak wielkim obszarem gospodarczym, który nie tylko deklaruje zmniejszenie emisji CO2, ale rzeczywiście to robi dzięki restrykcyjnemu prawu europejskiemu, które Polska stosuje, a które wymusza redukcję dwutlenku węgla" - przypomniał.

Podkreślił, że Polska jest światowym liderem, który pokazał, że można redukować emisję gazów cieplarnianych, a jednocześnie rozwijać gospodarkę. "Nasze emisje w ciągu ostatnich 20 lat spadły o 30 proc., a gospodarka wzrosła o przeszło 70 proc. Takiego wyniku nie ma nikt na świecie" - powiedział Chruszczow.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj