Na początku maja 2025 roku 22-letni student prawa, Mieszko R., dokonał brutalnego ataku na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Napastnik zaatakował siekierą 53-letnią portierkę w momencie, gdy zamykała drzwi do budynku. Kobieta zmarła na miejscu w wyniku licznych ciosów w głowę i tułów. Mieszko R. ranił również 39-letniego pracownika Straży UW, który próbował interweniować. Podczas zatrzymania agresywny student ugryzł także policjanta.
Prokurator: Nie można go skazać i wymierzyć mu kary więzienia
Po wielotygodniowej obserwacji w ośrodku zamkniętym biegli psychiatrzy wydali opinię. Rozpoznali u Mieszka R. zaburzenie psychotyczne oraz nieprawidłowe cechy osobowości. Według lekarzy napastnik działał pod wpływem psychozy i poczucia "wyższej konieczności". Prokurator Piotr Antoni Skiba wyjaśnił: Z uwagi na stwierdzoną niepoczytalność, nie jest możliwe przypisanie podejrzanemu winy. W konsekwencji nie można go skazać i wymierzyć mu kary więzienia.
Pełnomocnik rodziny ofiary zgłosił zastrzeżenia do opinii, co wymusiło dodatkowe badania. Nowa ekspertyza ostrzega przed "instrumentalnym podejściem" Mieszka R. do leczenia. Biegli wskazali, że pacjent może deklarować współpracę z lekarzami tylko po to, by skrócić czas izolacji. Istnieje obawa, że jego motywacja do terapii jest niska, a ryzyko popełnienia podobnych czynów w przyszłości pozostaje wysokie.
Mieszko R. trafi do szpitala psychiatrycznego?
Prokuratura domaga się umieszczenia 22-latka w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Jest to tzw. środek zabezpieczający. W przeciwieństwie do wyroku więzienia, pobyt w takim miejscu nie ma określonej daty zakończenia. Mieszko R. będzie poddawany regularnym badaniom kontrolnym. Jeśli lekarze uznają, że nadal stanowi zagrożenie, może pozostać w izolacji do końca życia.
O losie wniosku prokuratury zdecyduje teraz Sąd Okręgowy w Warszawie.