Dziennik Gazeta Prawana logo

Służby nie pozwolą Obamie wyjść do tłumów

16 kwietnia 2010, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ochrona nigdy nie lubi miejsc otwartych, sytuacji, w której nie może utworzyć zamkniętego obszaru, zamknąć dróg ewakuacyjnych. To właśnie pod jej naciskiem ułożono cały program - tłumaczy Tobias Feakin, ekspert ds. działań antyterrorystycznych w Royal United Services Institute w Londynie.

Tobias Feakin mówi o wyzwaniu, przed jakim stanął Kraków, organizując pogrzeb pary prezydenckiej.

To tak naprawdę większe wyzwanie dla organizacji terrorystycznych niż dla służb bezpieczeństwa. Terroryści zwykle nie działają oportunistycznie. Starannie planują uderzenie, rozpoznają teren, zastanawiają się, jak przechytrzyć ochronę. Służby bezpieczeństwa są natomiast przyzwyczajone do nagłych zmian planów.

Agenci ochrony najważniejszych polityków już są w Krakowie. Badają topografię terenu, oceniają ewentualne drogi ewakuacyjne, najgroźniejsze miejsca. Konsultują się także z polską policją nt. największych potencjalnych zagrożeń. Poprosili o skontrolowanie, kto mieszka w domach na trasie przejazdu głównych polityków. Ale w dniu obchodów sprawdzenie wszystkich mieszkań jest po prostu niemożliwe. Będą więc tylko wyrywkowe kontrole.

Ochrona nigdy nie lubi miejsc otwartych, sytuacji, w której nie może utworzyć zamkniętego obszaru, zamknąć dróg ewakuacyjnych. To właśnie pod jej naciskiem ułożono cały program. Początkowo msza żałobna miała się odbyć przed bazyliką Mariacką, na rynku. Ale na to nie przystały służby bezpieczeństwa najważniejszych krajów. Przeniesiono ją więc do kościoła. Potem za konduktem żałobnym przywódcy mieli udać się na Wawel. Ale i to zmieniono: poczekają w bazylice, słuchając koncertu, a potem autokarami pojadą na wzgórze zamkowe. Prezydent Obama jest znany z tego, że lubi otwarte spotkania z tłumem. Ale w tym momencie będzie musiał z tego zrezygnować. Przy tak dużej liczbie przywódców, których trzeba ochronić, służba bezpieczeństwa mu na to nie pozwoli.

Ochrona prezydenta być może chciałaby takie rygory narzucić. To bardzo ułatwiłoby jej zadanie. Wie jednak, że nie może popaść w paranoję. Szczególnie w czasie tak podniosłej uroczystości emocje muszą być wyrażane możliwie naturalnie. Nie wyobrażam sobie, aby ludziom zakazano rzucać kwiaty.

Całą operacją będzie kierował sztab polskiego Biura Ochrony Rządu. To on ponosi ostateczną odpowiedzialność za koordynację zabezpieczenia całych uroczystości. Ale Amerykanie będą z pewnością chcieli mieć w tym sztabie swojego człowieka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj