Zobacz wideo z awarii samolotu z Polakami >>>

Reklama

"Samolot spadał bardzo szybko. Wpadliśmy w turbulencję, przez moment kręciliśmy się w kółko, potem usłyszałem hałas dochodzący od strony silnika. Następnie silnik eksplodował i stanął w płomieniach" - tak wypadek opisał w rozmowie z RMF jeden z polskich turystów.

"Przeżyliśmy naprawdę chwile grozy. Jestem szczęśliwy, że już jesteśmy w Polsce. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia" - mówili pasażerowie samolotu linii AMC Airlines Radiu Zet.

Polacy wracali z egipskiej Hurghady do Warszawy. W okolicach Stambułu zaczęły się problemy. Załoga poleciła pasażerom zapiąć pasy. Samolot ostro poszedł w dół, z silnika zaczął wydobywać się potężny hałas, a następnie za samolotem zaczęła się ciągnąć smuga ognia.

Piloci zorientowali się, że nie wysunęło się podwozie. Podjęli ryzykowną decyzję, że maszyna wyląduje na kadłubie. W tej sytuacji to, że tylko pięć osób zostało rannych, i to niegroźnie, można uznać za szczęśliwe zakończenie.