Pasażerowie samolotu lecącego z Mediolanu do Warszawy najedli się strachu. Na wysokości dwóch kilometrów w osłonę radaru pogodowego wbił się kaczor. To mogło się skończyć katastrofą.
"Zderzenia z dużymi ptakami przy takiej prędkości mogą zakończyć się tragicznie. Zdarzało się w historii lotnictwa, że samolot runął na ziemię" - mówi "Super Expresowi" Maciej Lasek z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. "W tym przypadku kaczka czernica nie stworzyła zagrożenia, ale uszkodziła kadłub maszyny" - dodaje.
Jednak tuż po uderzeniu ptaka w kadłub maszyny piloci bali się, że kaczor dostał się do jednego z silników. Na szczęście okazało się, że ptak wbił się w łącznik, do którego był przytwierdzony radar pogodowy.
Samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku Okęcie. A pasażerowie wysiadający z maszyny z wielkim zdziwieniem przyglądali się całkiem sporej dziurze w kadłubie samolotu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|