Dariusz N. budował meczet w Londynie, gdy runęła na niego ściana cegieł. Ratownikom udało się na szczęście wydobyć mężczyznę z gruzowiska, a lekarze, którzy przyjęli Polaka, są dobrej myśli.
"Mijałem budynek meczetu w dzielnicy Balham, gdy wybiegł z niego jakiś mężczyzna, wołając w panice o pomoc. Meczet wyglądał jakby coś w nim wybuchło" - powiedział agencji AP świadek wypadku.
Okazało się, że to nie terroryści, a katastrofa budowlana. Zawaliła się jedna ze ścian meczetu. Strażacy przez prawie trzy godziny walczyli o życie katowickiego budowlańca. Na szczęście udało się go odkopać. Trafił do jednego z londyńskich szpitali. Lekarze zapewniają, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Brytyjscy urzędnicy sprawdzą teraz, czy na budowie meczetu przestrzegano wszystkich przepisów bezpieczeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane