Pułkownik Piotr Patalong nie będzie już szefem elitarnej jednostki specjalnej GROM. Minister obrony wysyła go do Bielska-Białej, żeby zrobił porządek w 18. Batalionie Desantowo-Szturmowym. Kilkunastu żołnierzy z tej jednostki ma bowiem kłopoty z prawem.
Dwunastu żołnierzy stacjonujących w stolicy Podbeskidzia stawało przed sądami za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, naruszenie nietykalności cielesnej lub udział w pobiciu, zniszczenie mienia publicznego i włamanie do niezamieszkałego budynku.
Wobec czterech żołnierzy sąd umorzył postępowania, ale warunkowo - na roczny okres próby. Ośmiu zostało skazanych na kary ograniczenia wolności od 6 do 14 miesięcy.
Lekarstwem na całe zło w bielskim batalionie ma być szef GROM-u. To dla niego prawdziwa misja specjalna, zlecona przez ministra obrony Bogdana Klicha. Miejsce pułkownika Patalonga na stanowisku szefa GROM-u zajmie jego dotychczasowy zastępca - podpułkownik Jerzy Gut.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl