Rzeczywiście opisane przez DZIENNIK zjawisko jestkarygodne, na szczęście mamy metodę by temu zaradzić. Już przygotowaliśmy założenia nowej ustawy o szkolnictwie
wyższym. Planujemy przedstawić je w ciągu miesiąca do konsultacji społecznych.Najważniejszą zmianą jaką planujemy to wzmocnienie znaczenia marki szkół, tak by przy zdawaniu na studia
magisterskie miało znaczenie jaką szkołę skończy przyszły absolwent. Rynek dostrzegł to już wcześniej.
Przecież pracodawcy coraz częściej zwracają uwagę na to jaką szkołę skończył absolwent, a nie na to czy skończył ją z wyróżnieniem. Po prostu te oceny często nie są porównywalne. Nie ma też co się oszukiwać:inna jest wartość dyplomu absolwenta Uniwersytetu Warszawskiego gdzie najedno miejsce jest czasem nawet ponad dwudziestu chętnych, a inne dyplomu ze słabej szkoły prywatnej, która bierze wszystkich chętnych, którzy się zgłoszą.
Zaczniemy od takich prostych kroków jak wprowadzenie obok symbolu Orła na dyplomach, także symbolu szkoły. Będzie wówczas jasne i mocno wyeksponowane jaką uczelnię skończył absolwent. Ale
ważniejszy jest nasz plan finansowego wzmacniania tych uczelni, które rzeczywiście reprezentują wysoki poziom naukowy. To ma realizować nasz plan wyodrębnienia KNOW--ów, czyli Krajowych
Naukowych Ośrodków Wiodących, takich flagowych uczelni i wydziałów, które prezentują najwyższą jakość. KNOW--ami mają być uczelnie tak publiczne jak i prywatne, które prowadzą badania
naukowe na wysokim poziomie. Takie uczelnie będziemy dodatkowo wspierać finansowo, a to pozwoli odsiać te szkoły wyższe które działają jak szkoły średnie i prowadzą wyłącznie
działalność dydaktyczną. Przecież bez badań naukowych nie może być też dobrego nauczania.
Jeden z nowych przepisów ma wskazywać uczelniom, by przy kwalifikacji na studia magisterskie brały pod uwagę szkołę jaką ukończył licencjat w stopniu co najmniej równie dużym jak średnią
jego ocen. Nie chciałabym jeszcze mówić o szczegółach, które wkrótce przedstawimy.
Ten problem już rozwiązaliśmy. W najbliższym czasie, po zakończeniu konsultacji międzyresortowych,wejdzie w życie rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego wprowadzające
dodatkowe możliwości kontroli tych szkół przez resort. Jeśli uczelnie będą w sposób rażący naruszać prawo, wówczas minister będzie mieć szansę skorzystania z sankcji nawet tak
restrykcyjnych, jak odbieranie wydziałom, czy uczelniom prawa do uczenia.
Nie mamy wpływu na liczbę szkół, za to mamy i chcemy mieć na ich jakość. Stany Zjednoczone to dobry przykład. Kiedy spojrzy się na światowe rankingi uniwersytetów to jasno widać, że w
pierwszej 50 dominują szkoły z USA. Za to w dalszych setkach tych szkół już niemal zupełnie nie ma.
Wniosek jest jasny: tam są szkoły albo wybitne, albo mierne. To zapewne również przyszłość polskiego szkolnictwa. Nie da się mieć kilkuset świetnych uczelni, więc trzeba zmierzać ku temu,
by mieć przynajmniej kilkanaście uczelni na światowym poziomie.
*Barbara Kudrycka, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego