Francuska policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o serię napadów na młode kobiety w centrum Paryża. Jest nim 27-letni polski robotnik. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Śledczy mają jednak mocne dowody - ślady DNA i zeznania pięciu kobiet, które rozpoznały w Polaku napastnika.
Mężczyzna - nazwany przez media gwałcicielem z Placu Republiki - wybierał swoje ofiary właśnie w tym rejonie Paryża. Były to zazwyczaj brunetki, w wieku od 20 do 30 lat. Sprawca obserwował jej, szedł za nimi, a gdy wchodziły do mieszkania, napadał je na klatce schodowej.
Według francuskich mediów mężczyzna od października 2007 roku napadł osiem kobiet. Trzy z nich zgwałcił. Pozostałym udało się obronić i uciec.
Mężczyzna wpadł po śladach genetycznych. Francuscy policjanci sprawdzili ślady DNA od zgwałconych kobiet z bazą danych podejrzanych. Okazało się, że DNA Polaka było w bazie, bo był już wcześniej podejrzanym w innej sprawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane