Roman Polko: To nie kwestia wiary. Po prostu nikt mi żadnego stanowiska nie zaproponował. A rezerwa kadrowa, w której aktualnie jestem, to taka "zapchaj dziura". Przerzuca się
człowieka od zadania do zadania, bez konkretnej odpowiedzialności i zakresu obowiązków.
Chętnie poznałbym oferty, o których pisał dziennikarz. Bo ja ich nie otrzymałem.
Brałem udział w seminarium poświęconym problemom globalnym i sprawom bezpieczeństwa regionalnego. Uczestniczyli w nim wiceministrowie i generałowie z Azji i Europy. Podczas jednego z ćwiczeń
szukaliśmy na przykład rozwiązania dla sytuacji, w jakiej znalazł się Afganistan. Seminarium odbywało się na zaproszenie i koszt strony amerykańskiej - George Marshal oraz Azja - Pacyfic
Center for Security Studies. To znane na całym świecie instytucje analityczne z zakresu problemów bezpieczeństwa.
Niektórzy myślą, że żartuję, ale ja naprawdę korzystam z czasu dla siebie, moich życiowych pasji i rodziny. Zajmuję się dzieckiem, patrzę, jak się rozwija - nigdy na takie rzeczy nie
miałem czasu. W tym roku obroniłem doktorat, napisałem książkę. Nie narzekam na nadmiar wolnego czasu.
* Gen. dyw. Roman Polko - dwukrotny dowódca GROM, były wiceszef BBN