Dwie plantacje marihuany - w Ostrowcu Świętokrzyskim i Sandomierzu - zlikwidowali policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Ilość znalezionych narkotyków kosztowałaby na czarnym rynku nawet pół miliona złotych.
Policjanci zabezpieczyli 800 krzaków i gotowy susz. Gdyby narkotyk został sprzedany, dilerzy zarobiliby nawet pół miliona złotych. Obie plantacje znajdowały się na prywatnych posesjach i były w pełni zautomatyzowane - specjalne urządzenia dbały o odpowiednią temperaturę i wentylację roślin.
Na razie policjanci zatrzymali tylko jedną osobę. "Zatrzymany mieszkał na terenie posesji i opiekował się plantacją" - powiedział DZIENNIKOWI młodszy aspirant Adam Jachimczak ze śląskiej policji. "Sprawa jest rozwojowa i na pewno będą kolejne aresztowania" - dodaje Jachimek. Zatrzymany mężczyzna został tymczasowo aresztowany na wniosek katowickiej prokuratury.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|