Jak najbardziej. Paradoksalnie, dla takich ludzi samobójstwo to nie oznaka słabości, ale raczej skuteczne wyjście z sytuacji.
To typ człowieka, który ma określony sposób życia. W momencie jak wizja staje się nieaktualna, to samobójstwo po prostu może być wyjściem. Znalezienie się w celi to dla przestępcy
oczywista porażka. Do tego dochodzi także wizja głośnego procesu. Warto podkreślić, że człowiek w takiej sytuacji ma ograniczony sposób myślenia, jego świadomość jest zaburzona, wtedy
stawia wszystko na jedną kartę.
Mógł. Z pewnością był to dla niego wyraźny sygnał.
Tacy ludzie nie mają już nic do stracenia. Nie sądzę, żeby to był akt desperacji. Wygląda na to, że Pazik czekał tylko na dogodną okazję. Abstrahuję oczywiście od innej poważnej wersji:
że Pazik nie zabił się sam. To jednak wykracza poza ocenę psychologa.