Gyurcsány czy "naćpana"? Które słowo naprawdę wypowiedział Lech Kaczyński na unijnym szczycie? Jak sprawdził DZIENNIK, nazwisko węgierskiego premiera brzmi zupełnie inaczej niż kolokwialne określenie kobiety pod wpływem narkotyków.
. Tego jednak premier się nie dowiedział, bo uwagę prezydenta odwróciła pewna kobieta. Przyjrzał jej się dokładnie i . Premier zerknął w stronę podejrzanej, ale wątku nie pociągnął.
>>> Kaczyński do Tuska: Naćpana czy Gyurcsány?
Poźniej otoczenie prezydenta zdementowało tą informacje. Lech Kaczyński i jego nazwisko wypowiedzieć.
DZIENNIK postanowił sprawdzić, . Według hungarystów, których poprosiliśmy o pomoc,
na pewno nie. "Nazwisko Ferenca Gyurcsányego wcale też nie należy do najtrudniejszych do wypowiedzenia" - mówi DZIENNIKOWI tłumacz języka węgierskiego Michał Łaganowski,
który podpowiada, jak należy je wymówić. W polskiej transkrypcji wygląda tak: "Ferenc Dźurczań"...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|